“Kiedyś czytałam.
I byłam bardzo smutna.
Czytając cierpiałam.
A proszę mi wierzyć, cierpienie wcale nie uszlachetnia.
Przekonaliśmy się o tym wyjątkowo mocno podczas całego ubiegłego stulecia.
Czyż nie?
I właśnie dlatego już teraz nie czytam.
Chociaż szczerze mówiąc myślę, że jedyne czego nauczył nas XX wiek, to tego, że zawsze
może być jeszcze gorzej.”
“Sztuka wymaga poświęceń. Miłość jest tylko pewną formą przemocy. “
Dwie siostry przebywają kolejne kręgi piekła, ni to Dantejskiego, ni najzupełniej współczesnego. Wokół buzuje ogień; jedna z kobiet utożsamia go z rozlewającym się po ciele ciepłem instynktu macierzyńskiego, z miłością mężczyzny, druga − z destrukcją, w jakiej pogrąża się współczesny świat. Siostry spierają się o różne aspekty życia oraz o istnienie/nieistnienie Boga. W trakcie wędrówki przez kolejne kręgi odkrywają, że być może więcej je łączy, niż dzieli…
Światopoglądowe starcia kobiet przygotowują grunt pod wprowadzenie jeszcze szerszej perspektywy. Tajemnica powierzchni dotyka wielu problemów, jest również manifestem ku chwale wolności artysty. Jak mówi jedna z bohaterek, “Sztuka wymaga poświęceń. Miłość jest tylko pewną formą przemocy”. Autorka z ogromną erudycją przeplata własny tekst cytatami z rozmaitych utworów, czerpie z ogromnego rezerwuaru europejskiej kultury, tworząc wielowarstwowy palimpsest. Przebycie piekła, czyśćca i nieba kończy się wyznaczeniem kolejnego przystanku w podróży (a może raczej − powrotem?) − “tam, gdzie zawsze świeci słońce”, gdzie panuje upał nie do zniesienia, gdzie nie da się oddychać. To symboliczny cmentarz; Pierwsza i Druga wybierają się, żeby zwiedzić grób cywilizacji − Europę. W tym kontekście zacytowane na początku sztuki słowa “Porzućcie nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie” zmieniają swoją wymowę.